Jak skutecznie tracić Klientów, cz. I
Stara prawda mówi, że reklama jest dźwignią handlu. Reklamą natomiast jest każda forma promocji - szyld na budynku, oklejony samochód, ulotki, wizytówki, spot radiowy, boks w regionalnej gazecie i... tak, strona internetowa.
Inne przysłowie głosi "Jak Cię widzą, tak Cię piszą". Nie ma w tym niby nic odkrywczego. Tak, jak Klienci postrzegają sposób promocji firmy, taka będzie ich opinia o jej produktach i usługach (przynajmniej do czasu, aż nie przekonają się na własnej skórze). Jednak nad wyraz często widzę reklamy, które są przygotowane niedbale, mało atrakcyjnie i bezsensownie.
W teorii wszyscy wiedzą, że to źle, ale ostatecznie właściciele firm jednak potrafią wydawać wiele na taką "reklamę" i później dziwić się, że nie widać efektów. Na dobrą sprawę, jeżeli nie dzieje się nic w przypadku takiej, nazwijmy umownie, "złej reklamy", to powinni się cieszyć! Znaczyłoby to, że faux pas uszło uwadze potencjalnych Klientów.
To jednak jeszcze nic. Ostatnio spotkałem przypadek, który wprawił mnie w osłupienie. Zamówiliśmy telefonicznie pizzę z jednego spośród lokalnych przybytków oferujących takie dania. Przy wyborze kierowaliśmy się jadłospisem dostępnym na stronie internetowej lokalu. Pizza przyjechała, jednak wyglądała (i pachniała!) "nieco" inaczej niż to, o co prosiłem.
Sprawdziłem, czy nie pomyliłem się przy zamawianiu - nie. Po chwili spostrzegłem na dole strony link "jadłospis w wersji do wydruku". Kliknąłem z czystej ciekawości i... z nieznanych przyczyn skład naszej pizzy w menu na stronie www i w wersji do druku różnił się dość znacznie (patrz obrazek obok). Wspominałem, że nie cierpię tuńczyka?
Spotkać się z nieaktualną ulotką, zdarza się. Błędny numer na wizytówce, spore zaniedbanie. Dawno nieaktualizowana strona internetowa nie budzi raczej zaufania, ale skrajnie sprzeczne informacje w dwóch miejscach na jednej stronie? Żałuję, że nie zauważyłem tego przed zamówieniem. :(
W starciu z każdym przypadkiem podobnego błędu Klient raczej zrezygnuje (świadomie lub pod przymusem) i nie skorzysta z tak zareklamowanej oferty, a jeśli zaryzykuje, nie tylko się sparzy, ale opowie znajomym (a oni swoim znajomym). Dalsze konsekwencje możecie wyobrazić sobie sami.
Warto o tym pamiętać myśląc o swojej reklamie (w dowolnej postaci). Oczywiście nie każdy ma na to czas (i ochotę). W tej sytuacji lepiej rozpocząć stałą współpracę z kimś, kto zajmie się tym za nas i zrobi to nie tylko "ładnie" ale przede wszystkim DOBRZE!
